Strefa kota

Kot w nowym domu

Pojawienie się nowego kota w domu to rewolucja dla wszystkich mieszkańców. Jeśli są już z nami inne zwierzęta, wraz z przybyciem nowego członka stada zmieni się cała jego dynamika. To zupełnie naturalne. Ważne, żeby sam proces przebiegał możliwie łagodnie i spokojnie. Dzięki temu wesprzemy samych siebie i naszych podopiecznych w tym szczególnym czasie.

 

O adopcji kota decydują wszyscy domownicy

A przynajmniej dobrze by było, żeby taka decyzja była wspólna i jak najbardziej świadoma. Do schroniska niejednokrotnie przyjeżdża cała rodzina, żeby zapoznać się z kotem i wziąć udział w tym ważnym wydarzeniu. Częścią rodziny są również zwierzęta, nierzadko żyjące z nami od lat. Dobrym pomysłem jest – w jakikolwiek sposób możemy i potrafimy to zrobić – uprzedzenie ich o naszym planie i naszej decyzji, tak żeby nie poczuły się pominięte.

Dla kota, który w czterech ścianach mieszkania spędza często całe swoje życie, najmniejsza zmiana otaczającej go przestrzeni będzie odczuwalna. Wprowadzenie nowego lokatora stanowi prawdziwą rewolucję, w wyniku której tę przestrzeń trzeba będzie poukładać od nowa. Wiele oczywiście zależy od charakteru zwierzęcia i jego usposobienia. Jeśli kot czy pies jest ufny, zrelaksowany, ma dobry kontakt z ludźmi i innymi zwierzętami, już na starcie wszystkim będzie łatwiej. Natomiast kot lękowy, mocno przywiązany do jednej osoby, tworzący słabe więzi z innymi zwierzętami, nowego przybysza może potraktować jak intruza.

Ważne, żeby zwierzę, które już jest w domu, otrzymało od opiekuna jasny komunikat i zapewnienie: „Między nami nic się nie zmienia. Jestem tu cały czas dla ciebie”.

 

Dlaczego tak ważny jest czas izolacji?

Niezależnie od temperamentu naszych zwierząt, jeśli w domu już są inne koty, początkowo warto odseparować je od nowego przybysza. Nie zakładajmy z góry, że natychmiast się polubią. Koty wypracowują własny sposób postępowania z nieznajomymi. Naturalną reakcją będzie zaciekawienie, ucieczka, czasem chęć walki, a rzadziej – okazanie przyjaznych zachowań.

Na początku warto umieścić nowego kota w części domu rzadko odwiedzanej przez „starą gwardię”. To pozwoli mu uzyskać niewielkie, ale własne terytorium i oswoić się z opiekunami, zanim będzie musiał stawić czoło miejscowemu kotu. Zwierzęta będą sobie doskonale zdawały sprawę z wzajemnej obecności, a tymczasem można je wymieniać zapachami przenoszonymi na zabawkach czy wacikach. To najlepszy początek budowania znajomości. Mogą temu towarzyszyć miłe gesty, głaskanie, drobne przekąski. W ten sposób kot będzie kojarzył zapach nowego towarzysza z przyjemnym doświadczeniem.

Z bezpośrednim kontaktem między kotami warto zaczekać do chwili, gdy żaden nie będzie już reagował niechęcią na zapach drugiego. Poza względami socjalizacyjnymi przesłanką do początkowej izolacji jest również to, że koty adoptowane z miejsc takich jak schroniska często potrzebują czasu na wyleczenie się, na przykład z kataru – typowej kociej przypadłości spowodowanej stresem i obniżoną odpornością.

 

Jak zadbać o potrzeby nowo przybyłego kota?

W pierwszych dniach można podawać mu podobny rodzaj karmy, którą jadł poprzednio, a do wypełnienia kuwety użyć żwirku, który już zna. Najpewniej zwierzę będzie w stresie spowodowanym zmianą środowiska, do którego przywykło. Przede wszystkim zapewnijmy mu więc spokojne miejsce oraz stabilny kontakt z domownikami. Kiedy kot zacznie się przyzwyczajać i kiedy minie okres izolacji, stopniowo pozwólmy mu na zwiedzanie całego domu.

Szczególnie przy adopcji małych kotów, pomimo naturalnej chęci zajmowania się kociakiem, postarajmy się nie przytłaczać go sobą i nie pozwólmy, bo inni członkowie rodziny, zwłaszcza dzieci, nie dali maluchowi chwili wytchnienia. Nie ganiajmy kota i nie starajmy się trzymać go na siłę na rękach. Jeśli będzie miał potrzebę wycofania się, ukrycia w bezpiecznym miejscu, uszanujmy to.

Niekiedy koty zachowują się agresywnie. Czasem dzieje się tak w wyniku doświadczeń, kiedy nie miały możliwości odwrotu, bo opiekun biegł za nimi, łapał je i zatrzymywał, zamiast pozwolić im się oddalić. Lepiej nie doprowadzać do takich sytuacji.

 

Zwierzęta doskonale czują i odbierają nasze emocje

Nie obciążajmy tak wielkiej zmiany w ich życiu ładunkiem naszego niepokoju. Przestraszony opiekun i zestresowane koty to gotowy przepis na katastrofę. Zamiast dodawać zamieszanie do zamieszania, sprawdźmy, na ile sami jesteśmy spokojni, stabilni, na ile stanowimy oparcie dla naszych zwierząt. W dużej mierze od tego będzie zależało, jak szybko nowy kot wyjdzie z trybu przetrwania, poczuje się pewnie, swobodnie i odnajdzie swoje miejsce w nowym domu.

 

Tekst w nieco zmienionej formie pierwotnie był opublikowany na stronie Koty z Palucha. Serdecznie zachęcam do jej odwiedzenia i zapoznania się z podopiecznymi warszawskiego Schroniska na Paluchu 🙂

 

Zdjęcie: Mati Mango, Pexels

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *