• Na dobry dzień

    Tylko miłość

    Tylko akacje dobrze zniosły afrykańskie upały sprzed miesiąca. Potężne i rozłożyste, wybujałe znacznie wyżej niż sięga szczyt naszego dachu, nie straciły nic z czerwcowej świeżości i zieleni. Szumiały i potrząsały kaskadami liści, jakby skwar wybornie im służył. W odróżnieniu od nich świerki i sosny wyglądały na zmęczone i postarzałe. Przetaczające się masy gorącego powietrza pozbawiły je sił witalnych i oddechu. Według prognoz dendrologów te długowieczne olbrzymy w następnych dekadach mają zniknąć z polskich nizin i powędrować wysoko w góry lub na północ, gdzie klimat jest dla nich łaskawszy. Trudno mi sobie wyobrazić tutejsze lasy pozbawione drzew iglastych.  W upały czułam się podobnie jak one. Nie miałam pojęcia, czym jest rozżarzone…

  • Na dobry dzień

    Dobra rzeka

    Odkąd mieszkamy nad rozlewiskiem Bugu, przychodzimy tu każdego dnia. Latem woda nabiera pięknych barw: od świeżego błękitu nieba, przez głęboki szafir, po brunatne i zielone odcienie przy brzegu. Już z daleka mruga do nas oko rzeki, lśni jak kryształ otoczony bujnymi zaroślami. W pochmurne i wilgotne dni jak dziś tuż nad wodą szybują sikorki. Koniuszkami skrzydeł muskają taflę w pogoni za owadami. Rybitwy rzeczne, smukłe i zwinne, zawisają nad wodą, po czym błyskawicznie nurkują, żeby pochwycić upatrzoną rybę. Na trzcinach lekko przysiadają ważki. Te lazurowe drobiny z tęczowymi skrzydełkami wyglądają, jakby otaczała je poświata. I rzeczywiście, ochronny woskowy płaszczyk na ciele ważki odbija światło słoneczne i rozprasza je wokół niej.…

  • Na dobry dzień

    Bujność czerwca

    Powietrze po deszczu jest świeże i wilgotne. Jaskółki krążą wokół nas, a ja próbuję dogonić wzrokiem ich błyskawiczne, zwinne ruchy. Podziwiając ekstremalne wyczyny tej miniaturowej eskadry, myślę o tym, jak wiele ciężka inżynieria lotnicza zawdzięcza ptasiej motoryce. Trzy jaskółczęta przysiadły na ławce i suszą nastroszone piórka, w słońcu połyskujące odcieniami granatu. Szczebiocą jedno przez drugie, przejęte lekcją, w której właśnie uczestniczą. Do maluchów co rusz podlatują rodzice z upolowanym owadem, wzniecając wrzawę i wielkie poruszenie. Mama i tata czasem też zachęcają młode, a te podfruwają i w powietrzu przechwytują od nich posiłek, co wygląda, jakby składały pocałunek w locie. Ciepły wiatr przynosi fale słodkiego, zielonego, cytrusowego zapachu. Obsypane kwiatami jaśminy…

  • Na dobry dzień

    Mówić własnym głosem

    Kilka miesięcy temu zlecono mi napisanie recenzji książki mającej nie do końca jasną historię powstania. W oficjalnych materiałach uśmiechnięta i sympatyczna autorka opowiadała o swoich inspiracjach przy narodzinach pomysłu na tekst. Chętnie dałam jej wiarę, a jednocześnie nie mogłam zignorować narzucających się podobieństw do innej, wcześniej wydanej książki, o której owa pisarka nie wspomniała ani razu. Zbieg literackich koncepcji ma prawo się zdarzyć, bo nikt nie żyje i nie tworzy w próżni, jednak w moim odczuciu tu chodziło o coś więcej niż tożsamy pomysł fabularny. Sprawa dodatkowo trąci paradoksem, ponieważ dotyczy książki przeznaczonej dla dzieci w wieku przedszkolnym. Jak wiadomo, rozbrajającą cechą takich malców jest autentyczność. Są sobą, dopóki dorośli…

  • Na dobry dzień

    Ślub pod jabłonią

    – Czy uroczystość odbędzie się w salonie?  – Tylko w razie deszczu. Chcemy się pobrać w sadzie, pod kopułą błękitnego nieba, oblani ciepłymi promieniami słońca. Wie pani, gdzie i kiedy chciałabym wyjść za mąż, gdyby zależało to tylko ode mnie? Ceremonia odbyłaby się o świcie… W czerwcu. Wschodziłoby cudowne słońce, a w okolicznych ogrodach kwitłyby róże. Wymknęłabym się z domu i dołączyła do czekającego na mnie Gilberta, po czym stanęlibyśmy w samym sercu bukowego lasu i właśnie tam, pod łukowatym sklepieniem tej cudownej zielonej katedry, zostalibyśmy mężem i żoną. Maryla pogardliwie pociągnęła nosem, jednak pani Linde zdawała się do głębi wstrząśnięta. – Ależ, Aniu, cóż za dziwaczny pomysł! To przecież…

  • Na dobry dzień

    Królestwo mirabelki

    Miododajne królestwo mirabelki brzęczy rojem owadów. Pszczoły i trzmiele, utytłane w pyłku, bez wytchnienia opychają się nektarem. Dla wielu z nich to pierwszy tegoroczny pożytek, czyli pożywny pokarm umożliwiający regenerację i odzyskanie sił po zimie. Korona drzewa błyszczy bielą nakrapianą różem. Gęsty puch kwiatów oblepił każdą gałązkę, aż po koniuszek. Co jakiś czas wiatr zwiewa chmurę płatków, a razem z nią przynosi słodki, miodowy zapach. W gałęziach mirabelki gołębie grzywacze uwiły gniazdo. Konstrukcja wydaje się rachityczna, ale to tylko pozór. Ptasia architektura tak naprawdę jest zaskakująco wytrzymała. Kupka gałązek poprzetykana trawą i słomą przetrwała niejedną wichurę pędzącą od rzeki. Ostatnio taka nawałnica powaliła masywną altanę u sąsiadów i przewróciła ją…

  • Na dobry dzień

    Sztuka dobrego życia

    Z zainteresowaniem obserwuję w mediach społecznościowych trend promujący skupienie na spokojnym życiu, a nie na łupach do zdobycia. Ludzie pokazują swoje domy, ogródki, balkony, samochody, całkiem zwyczajne, wystarczająco dobre. Jasno mówią przy tym, czego w życiu nie szukają i nie pragną. Mianownik jest wspólny: tego, co odciąga od samego życia.Od relacji z bliskimi.Ciszy w głowie.Spokojnego snu.Zdrowia aż do emerytury i znacznie dalej.Czasu na bycie.Cieszenia się domową codziennością.Ja dodałabym jeszcze: czasu na przebywanie w naturze nie jako weekendowego bonusu, ale kluczowego elementu naszego dobrostanu. Ten trend jest mi bliski, bo ja też lubię zwykłe, małe samochody. Nie marzę o luksusowych wakacjach, równie dobrze mogę posiedzieć przy ognisku i wybrać się na…

  • Na dobry dzień

    Wielkanoc

    Dobrych, radosnych i pogodnych Świąt Wielkiejnocy, pełnych światła i ciepła 🌿🐇🌼 Niech przyroda, która budzi się uparcie, choć łagodnie, listek po listku, płatek po płatku, przypomina nam o odradzającym się życiu, o jego pięknie i nieposkromionej sile 🌸🌱 Alleluja! Alleluja!  

  • Na dobry dzień

    Pójdę jeszcze nad rzekę

    Pagórki po drugiej stronie rzeki zapalają się ciepłą zielenią, kiedy oświetla je zachód słońca. Domy, drzewa i pola na sąsiednim brzegu wyzłacają się i wyostrzają kontury, jakby nagle się do nas zbliżyły. Tak długo było tu biało, mgliście i brunatnie, że nie mogę się nacieszyć ich żywymi barwami. Ptaki jednogłośnie pożegnały zimę. Dookoła rozlegają się śpiewy, gwarne rozmowy, słychać skrzeczenia, kląskanie i poświstywania. Rybacy stoją na lodzie pokrywającym rozlewisko. Zastanawiam się, jaki upór zagnał tych mężczyzn nad przerębel, skoro spod zamarzniętej tafli już ruszyły wartkie strumienie. Połyskujące warkocze oplatają, opływają lód w coraz to nowych miejscach. Rzeka też pragnie się obudzić. Gdyby dziś miał przypaść ostatni dzień mojego życia, negocjowałabym…

  • Na dobry dzień

    Zieleń piór dzięcioła

    Na tle burych, zgaszonych kolorów przedwiośnia dzięcioł dzielony wygląda jak przybysz z egzotycznej krainy. Zresztą, nawet latem jego papuzie upierzenie zaskakuje mnie za każdym razem tak samo. W naszym ściennym ptasim kalendarzu luty należy właśnie do dzięcioła. Przyglądam się delikatnym piórkom, narysowanym z taką precyzją, z takim realizmem, jakby najlżejszy podmuch wiatru miał je za chwilę poruszyć. Mam przed sobą tę charakterystyczną limonkową zieleń skrzydeł, hojnie ocieploną żółcieniami. Tak żywą i nasyconą, że samo patrzenie na ten kolor cieszy oczy i uspokaja oddech. Nie bez kozery harmonizujący wpływ zieleni na ludzkie zdrowie naukowcy udowodnili po wielokroć. Przyjemnie zatrzymać się przy dzięciole. Naprawdę niewiele trzeba, żeby się wyciszyć, choćby na moment.…