Wieniec
Złota nawłoć, jarzębina, koszyczki dzikiej marchwi i puch ostrożnia polnego 🌿
Od dawna marzył mi się wieniec na drzwi naszego domu. O tej porze roku wiele roślin jest pod ręką, więc poszło łatwo. Upleciony raz, dwa, nieforemny i daleki od doskonałości, mimo wszystko sprawił mi mnóstwo frajdy.
Kiedy zacznie się kruszyć, wszystko trafi z powrotem na łąkę. Rozplotę tylko wstążkę i wyjmę obręcz wyciętą z tektury tak krzywo, że mój tata plastyk nie dopuściłby tej pracy do użytku, choćby domowego.
Przy okazji dowiedziałam się, że ziele, które brałam za poczciwy oset, w rzeczywistości nazywa się ostrożeń polny. Poza liśćmi i łodygami uzbrojonymi w kolce (one właśnie mnie zwiodły) ostrożeń ma także puch kielichowy, który powstaje, gdy przekwitną fioletowe kwiaty. Puch kielichowy! Uwielbiam fantazję botaników, która nie zna granic w opisywaniu fizjonomii roślin.



