
Ciało pamięta
Oglądam relację koleżanki z pobytu na Malcie. Jest cudownie. Wiekowa kamienna architektura, stada obłoczków rzuconych na lazur nieba, które daleko na horyzoncie, pod woalem mgły spotyka się z morzem. Mdląca słodycz egzotycznych kwiatów, słony smak nagrzanego słońcem powietrza, chłód cienistych uliczek opadających w stronę portu. Wakacje, przestrzeń, oddech, radość na twarzach, letnia sukienka w róże. Dochodzimy do strzałki prowadzącej do katakumb i hop, już na kolejnym zdjęciu jesteśmy w środku.
Wystarczy jedno spojrzenie i krew odpływa mi z głowy. Robi mi się niedobrze, duszno, słabo. Nabieram dużo powietrza, raz za razem. Kamienne ściany przytłaczają mnie tak ciasno, że nie mogę rozeprzeć się ramionami. Jak w toaletach, z których uciekam w snach, a jedyna droga prowadzi przez maleńkie okienko. Nawet jeśli przejdzie głowa, to już nie ramiona, nie tułów, nie biodra. Nie mam żadnej pewności, że się przecisnę, ale też nie mam innego wyjścia, jak zmieścić się w lufciku.
Migawka katakumb na odległej Malcie.
Sny o absurdalnej ewakuacji przez maleńki otwór okna, skąd dochodzi światło.
Przedwerbalna pamięć ciała, które dobrze wie, że kiedyś nie mogło się wydostać. Kiedyś się dusiło. A mimo to, gotowe na wszystko, wyszło na świat.
Ciało pamięta najlepiej, najgłębiej.
Wspomnienia sprzed wielu lat wypływają w najmniej oczekiwanych momentach, i tak jest dobrze.
Impulsy wysyłane ciało w każdej chwili relacjonują: co nam służy, a co nie służy. Przy kim mamy luz i przestrzeń, a przy kim czujemy zacisk. Gdzie chcemy pójść, a gdzie nogi odmawiają nam posłuszeństwa.
Ciało zawsze wie pierwsze i mówi wprost.
Woła.
Obejmuję ramiona ciepłymi dłońmi i w przyjemnym otuleniu dziękuję za moje ciało, za jego kosmiczne możliwości każdego dnia. Również dziś, ponad czterdzieści lat po tym, jak przecisnęło się przez lufcik wbrew wszelkiej logice.
Na zdjęciu z Malty Olga w różanej sukience spotyka się z bezkresem morza i nieba. Spontanicznie wyciąga do nich ręce, wyrzuca je w górę i robi to całą sobą. Jej ciało przepięknie i swobodnie tańczy tę radość.
☀️

