• Ziarenka

    Drzwi do Narnii

    Jest wczesne zimowe przedpołudnie. Właśnie idę do kuchni, ale po drodze otwieram okno, bo widzę, że na zewnątrz rozgrywa się spektakl, którego za żadne skarby nie chcę przegapić. Od wschodu świeci słońce, a od zachodu, po czystym, błękitnym niebie suną perłowoszare chmury. W powietrzu tańczą białe płatki. Wirują we wszystkich kierunkach, wzbijają się z gracją, lekko unoszone podmuchami wiatru. Ciężkie krople kapią z gałęzi drzew, żłobiąc ślady w śniegu, jakby to był już czas przedwiosennych roztopów. Powietrze jest rześkie i czyste, przyjemnie się nim oddycha. Mam wrażenie, że patrzę na dwie pory roku jednocześnie. Taki był dzisiejszy poranek. Podobnie piękna była pora obiadowa, kiedy ptasia drobnica uwijała się przy karmnikach.…