-
Szum łabędzich skrzydeł
Ważka połyskuje metalicznie, unosząc się w powietrzu. Wygląda jak mikroskopijny helikopter, sprawnie nawigujący pomiędzy płatkami puchu, który sypie się z topoli. Cenne nasionka otulone w lotną watę leżą wszędzie. Zlepione w miękkie kule, toczą się przy krawężnikach i po trawie. Znajduję je nawet w domu, na kuchennym blacie i przylepione do kociego drapaka. Na rozlewisku rzeki wiatr utkał kożuch z tych białych puszków. Drobne fale unoszą go lekko i marszczą tuż przy brzegu. Świst, jakby sto strzał naraz cięło powietrze, oznajmia, że w pobliżu lecą łabędzie. Właśnie obniżają lot, a po chwili siadają na rozlewisku, szeroko rozpościerając śnieżnobiałe żagle skrzydeł. Zapierają stopy o powierzchnię i suną po tafli jak na…


