• Na dobry dzień

    Pastwiska nad Bugiem

    Nad Bugiem i jego rozlewiskami rozciągają się pastwiska. Przypominają trochę bezkresne Dzikie Pola u Sienkiewicza, a trochę pejzaż Shire, krainy hobbitów z jej łagodnymi, zielonymi pagórkami. Nad brzegami pasą się konie i krowy. Kiedy podchodzimy, podnoszą głowy, ale poza tym nie zwracają na nas większej uwagi, zajęte swoimi sprawami. Dwie białe czaple zrywają się do lotu, a ich charakterystyczne przygarbione sylwetki przywodzą na myśl ptaki z japońskich drzeworytów. Przed wieczorem krowy niespiesznie wracają do swoich zagród. Drogę znają na pamięć. Przewodniczka rusza pierwsza, a pozostałe podążają za nią, każda w swoim tempie. Druga strona rzeki wydaje się prawie niezamieszkana. W oddali można dostrzec pojedyncze domostwa i odległe wieże kościoła w…

  • Na dobry dzień

    Zimowy sen łąki

    Łąka za domem śpi. Zbrązowiałe, suche łodygi, kwiaty i liście wystają ponad błyszczącą, gładko usypaną taflą śniegu, zastygłe tak, jak zastała je zima. Przypominają mi szkolne zielniki, które przygotowywaliśmy na lekcję przyrody. Rodzice Marty, mojej koleżanki z ławki, wzięli nas na wycieczkę, żebyśmy mogły zebrać potrzebne okazy roślin. Po powrocie do domu mama Marty stała przy biurku i przezroczystą taśmą przylepiała świeżą koniczynę, babkę lancetowatą i dziurawiec do kartek naszych zeszytów, które zamieniały się w botaniczne albumy. Uczynna ta kobieta musiała być wtedy trochę młodsza niż ja jestem teraz, uprzytamniam to sobie z rozbawieniem i niedowierzaniem. Naprawdę jestem już w tym wieku? Chyba ulegam złudzeniu, ale sama sobie wydaję się…

  • Ziarenka

    Radość nasycenia

    Trzy lata temu w maju wybraliśmy się na wyspę Hydra, żeby wziąć udział w wielkim greckim weselu. Byliśmy kilka dni w podróży. Tylko kilka dni. Kiedy wróciliśmy, jarzęby szwedzkie rosnące przy naszym ówczesnym domu właśnie skończyły okres kwitnienia i zgubiły kwiaty. Wszędzie dookoła leżały ich delikatne, białe albo przebarwione na rudo płatki. Razem z podmuchami wiatru wpadały przez okno, koty przynosiły je z ogródka na łapkach. Każdej wiosny zachwycałam się tymi drzewami. Przepiękne i majestatyczne giganty. Ich zielone ramiona chronią budkę lęgową, w której bezpiecznie przychodzą na świat kolejne pokolenia sikorek i szpaków. Uwielbiałam siedzieć przy biurku i słuchać, jak wiatr szumi w koronach jarzębów i szeleści ich liśćmi. Obsypane…

  • Na dobry dzień

    Pęd do życia

    Słonecznik wysiał się z nasionka, które upuściła nieuważna sroka. Może zresztą było inaczej. Młode wiewiórki tak często robią rozgardiasz w karmniku, zamaszystymi ruchami ogona wymiatając ziarna, że któreś bez trudu mogło pofrunąć na skraj łąki rozpościerającej się nieopodal. Nie tak dawno zaskoczyła mnie lokalna awantura! Wiewiórki przeganiały się, złorzecząc sobie nawzajem cieniutkimi głosikami, kubek w kubek jak Chip i Dale z dobranocki 🐿️ Słonecznik tymczasem ugruntował się w ziemi bez niczyjej pomocy i wyrósł dorodnie. W pewnym momencie rozwinął cytrynowożółte płatki, jakby oznajmił, że oto jest. Z przyjemnością patrzę na to dzieło i myślę sobie, że pędu do życia nie da się zatrzymać. Rośliny całe za nim podążają, od ziarenka…

  • Na dobry dzień

    Szum łabędzich skrzydeł

    Ważka połyskuje metalicznie, unosząc się w powietrzu. Wygląda jak mikroskopijny helikopter, sprawnie nawigujący pomiędzy płatkami puchu, który sypie się z topoli. Cenne nasionka otulone w lotną watę leżą wszędzie. Zlepione w miękkie kule, toczą się przy krawężnikach i po trawie. Znajduję je nawet w domu, na kuchennym blacie i przylepione do kociego drapaka. Na rozlewisku rzeki wiatr utkał kożuch z tych białych puszków. Drobne fale unoszą go lekko i marszczą tuż przy brzegu. Świst, jakby sto strzał naraz cięło powietrze, oznajmia, że w pobliżu lecą łabędzie. Właśnie obniżają lot, a po chwili siadają na rozlewisku, szeroko rozpościerając śnieżnobiałe żagle skrzydeł. Zapierają stopy o powierzchnię i suną po tafli jak na…

  • Na dobry dzień

    Na Wielkanoc

    Spokoju i ciszy w sercu.Radości z bycia razem, blisko.Uciechy ze świątecznych kolorów, smaków, zapachów, z bazi i baranka.Zachwytu nad bujnością i rozkwitem przyrody, nierozerwalnie zrośniętej z tymi świętami.Ufności w mądrość życia, wiary w to, że ono zawsze znajdzie drogę i nas poprowadzi.Wdzięczności za wszystko, za każdy okruszek, płatek i promień. A najbardziej za to, że możemy tutaj być. Dobrej, radosnej, pełnej światła i ciepła Wielkanocy.Niech się święci! 🌷🌿🐇🪺☀️🐣

  • Na dobry dzień

    Blisko rzeczywistości

    Połączenie z życiem, ze sobą i ze światem to najwspanialszy stan, kiedy zanurzam się w rzeczywistości gładko, całkowicie i bez oporów. Jestem dokładnie tu, gdzie mam być. I jest mi z tym cudownie! Dla mnie na tym polega tajemnica szczęścia. To stan, kiedy pytam i jasno odpowiadam: „Gdybym nie była sobą, chciałabym być sobą”. Dokładnie taką, jaką jestem w tej chwili, tu i teraz. To także stan, kiedy żyję, pracuję i działam razem z tymi, którzy spotkali się tu ze mną na wspólnej drodze. Czasem po to, żeby pobyć razem rok albo tylko kilka dni. A czasem są blisko, odkąd sięgam pamięcią. I nawet jeśli nie wszystko układa się nam…

  • Na dobry dzień

    Intymność

    Dzielenie fizycznej, mentalnej, emocjonalnej przestrzeni z drugim człowiekiem. Radosne, ufne oczekiwanie na to, co się wyłoni, kiedy wejdziemy w tę wspólnotę. Przyjęcie tego w pełni, dokładnie takim, jakie jest. Otwartość na bycie z kimś tak blisko, że znika „ja”, rozpuszcza się jakakolwiek tożsamość. Połączenie tak jasne i intensywne, że granice nie są już potrzebne. Intymność. Jedna z najpiękniejszych i najbardziej niezwykłych rzeczy, których tu doświadczam. Intymność to dla mnie otwarcie serca, bliskość, pełne zaangażowanie, chęć dzielenia się na poziomie fizycznym, emocjonalnym, mentalnym, duchowym. Kiedy przekraczam samą siebie w takim spotkaniu z drugim człowiekiem, znikają wyobrażenia, role, słowa, znika ego. Zostaje razem tu i teraz. Jasna, sycąca radość. Euforia idąca znacznie…

  • Błogi spokój

    Wracam do siebie

    Tak niewiele trzeba, żebym poczuła, jak wracam do siebie. Bliskość lasu. Wieczorny chłód płynący od rzeki. Niezapominajki, zadowolone nad wodą. Zapach dymu z paleniska, bycie przy żywym ogniu. Woda spływająca z kryształów sopli w słońcu. Cisza, która wypełnia mnie i koi.   Kot kładący mi łapkę na ramieniu i ufnie zaglądający w oczy. Radość, że mogę tutaj być, razem ze wszystkimi. Śpiew, choć niedoskonały, to wdzięczny, płynący z serca, przez gardło, prosto do nieba. Pola i łąki, po których mogę chodzić godzinami, bo tam jestem najszczęśliwsza. Dom, który pachnie drewnem i na mnie czeka. Wszystko, co odżywia moją duszę.   Wracam do siebie, zamykam oczy, czuję się dobrze i bezpiecznie.…

  • Deszcz niesie odświeżenie
    Błogi spokój

    Odświeżenie, oczyszczenie, deszcz

    Wreszcie pada deszcz. Cudowny! Nawadnia ziemię, odżywia rośliny, przypomina o ważnej potrzebie wypoczynku, odświeżenia, regeneracji. Przynosi poczucie spokoju, pomaga skierować uwagę do wnętrza. Miło jest wrócić do siebie i posiedzieć we własnej przestrzeni, w ciszy i intymności. W takim miejscu, w takim czasie dobrze się milczy. Momenty spowolnienia i zatrzymania są tak samo ważne jak momenty aktywności. Dobrze jest respektować potrzebę relaksu, snu tak długiego, jak wymaga tego nasze ciało. Pozostawić za sobą wszystkie ważne sprawy, od których głowa robi się ciężka, a czasem chce jej się płakać. Mądra fizjologia w ten sposób przychodzi nam z pomocą w pozbyciu się toksyn z organizmu.   Wypoczynek to nie luksus, to konieczność…