Na dobry dzień

Objąć życie zakochanym sercem

Wśród licznych porzekadeł mój dziadek powtarzał, że Święty Walenty łamie albo wzmacnia pod lodem pręty. Tej zimy wzmocnił, choć dwa dni wcześniej tłusty czwartek pysznił się łagodną odwilżą. Chodniki pokryła miękka, przezroczysta warstwa lodowego lukru, topniejąca pod butami. Dziś po chwilowej łaskawości lutego nie ma już śladu, a mróz znów ostro szczypie w palce.

Walentynki to dla mnie dzień świętowania nie tylko z romantycznych powodów. Zakochanym sercem można objąć bardzo wiele.

Można zakochać się we własnym dziecku. Małe istoty (nawet gdy osiągają wiek nastoletni) uwielbiają czułość okazywaną im często i entuzjastycznie (nawet gdy udają, że wcale nie). Czułość to miłość w czystej formie: w dotyku, uścisku, pocałunkach, spojrzeniu i nadawaniu zdrobniałych imion, które czasem trudno się odklejają i zostają na całe życie.

Jak najbardziej można też zakochać się we własnym psie lub kocie. Uważam, że miłość do czworonożnego członka rodziny, granicząca ze ślepym uwielbieniem, pozostałych granic nie zna. Psie czy kocie serce przyjmie i ofiaruje każdą ilość miłości, po co się więc hamować?

Dlaczego nie zakochać we własnym domu? Miejsca, gdzie mieszkamy, przesiąkają toczącym się w nich życiem i wszystkim, co do nich wnosimy. Jestem szczerze wdzięczna naszemu domowi za to, że tak chętnie nas przyjął, choć wiem, że na początku był oszołomiony naszą bandą na sześcioro stóp i dwadzieścia cztery łapki.

Można zakochać się w epoce. Zawsze jestem zakochana w XVIII i XIX wieku, w Jane Austin i w panu Darcym, co poradzić. I otwarcie przyznaję, że wiernie śledzę perypetie rodziny Bridgertonów, w czym nie przeszkadzają mi ani bajkowa konwencja, ani kąśliwe uśmiechy mojego ukochanego męża.

I przede wszystkim można zakochać się w życiu. Kocham wieś, bo tutaj naprawdę lepiej życie słychać. Blisko jest do ptaków, do ziemi i drzew. I do siebie, bo nie ma sztucznego pędu i szumu, który zagłusza i rozprasza. No i nic nie zasłania tutaj gwiazd. W mieście łatwo o nich zapomnieć.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *