Na dobry dzień

Pióra dzięcioła

Na tle burych, zgaszonych kolorów przedwiośnia dzięcioł dzielony wygląda jak przybysz z egzotycznej krainy. Zresztą, nawet latem jego papuzie upierzenie zaskakuje mnie za każdym razem tak samo.

W naszym ściennym ptasim kalendarzu luty należy właśnie do dzięcioła. Przyglądam się delikatnym piórkom, narysowanym z taką precyzją, z takim realizmem, jakby najlżejszy podmuch wiatru miał je za chwilę poruszyć. Mam przed sobą tę charakterystyczną limonkową zieleń skrzydeł, hojnie ocieploną żółcieniami. Tak żywą i nasyconą, że samo patrzenie na ten kolor cieszy oczy i uspokaja oddech. Nie bez kozery harmonizujący wpływ zieleni na ludzkie zdrowie naukowcy udowodnili po wielokroć.

Przyjemnie zatrzymać się przy dzięciole. Naprawdę niewiele trzeba, żeby się wyciszyć, choćby na moment. Czas roztopów, przejścia między zimą a wiosną, nie jest najpiękniejszą odsłoną roku. Drzewa i trawa wyglądają biednie, lód jeszcze nie uwolnił rzeki, ale zawsze można zapatrzyć się na niebo, zagapić na wiewiórkę, zasłuchać w pierwszym śpiewie ptaków. Tylko kilka minut. To koi zmysły i od ręki uspokaja układ nerwowy.

A dziś obudziła się u nas pierwsza domowa mucha.

Pięknego dnia!
🌞🌿🪰

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *