-
Miara koguta
Kogut za płotem oznajmia, że jest punktualnie za dwadzieścia trzecia. Pieje donośnie, ile sił w płucach. Nawet gdyby nie mógł wydobyć z siebie głosu, i tak byłoby jasne, kto tu jest szefem. Ma imponującą prezencję: silny i ogromny, nosi się dumnie, kroczy po królewsku. Kiedy potrząsa skrzydłami, rude, złote i zielonkawe pióra lśnią, jakby były odlane ze szkła. Na jego wołanie do chóru dołączają koguty z sąsiednich podwórek. To wzajemne ptasie odkrzykiwanie brzmi trochę tak, jakby gdzieś na starym mieście dzwony i sygnaturki z kościelnych wież odzywały się kolejno, jedna po drugiej, gdy przyjdzie ich pora. Kogut przewodzi stadu kur Można powiedzieć, że to tacy jego podwórkowi followersi. Widzę…


