
Dobrze potraktowana złość
Złość jest jak choroba, jeśli ją w sobie hodujemy. Dla własnego zdrowia nie warto dopuszczać, żeby toczyła nas choćby jeden dzień.
Na skali Hawkinsa złość jest wykalibrowana wyżej niż wina, strach czy żal. Tak, złość może być iskrą dającą impuls do działania, do wyjścia z apatii, zawalczenia o siebie. Dobrze wykorzystana, może być pomocna. Jednak, gdy zatrzymujemy się w tej emocji, w swoje żyły sączymy truciznę.
Złość, której pozwalamy sobą zawładnąć, zaczadza naszą świadomość, zmienia osobowość. Oddając się złości, pozwalamy, żeby kierowało nami coś, co nie działa dla naszego dobra. Już sama budowa wyrazu „złość”, w polszczyźnie powiązanego ze złem, wiele mówi o jakości tej emocji, od której przecież tylko krok do nienawiści. Złość jest niebezpieczna. I jest też bardzo łatwa i kusząca.
Pewnego dnia na spacerze minęła nas kobieta z wózkiem, w którym jechała może roczna dziewczynka. Kobieta opowiadała, jak jakiś on strasznie ją wkurza. Denerwuje ją już samo to, jak on oddycha. Wow! Nie wiem, czy mówiła o mężu, partnerze, a może ojcu? Nie wiem, czy relacjonowała to wszystko swojemu dziecku, czy może miała bezprzewodowe słuchawki w uszach i rozmawiała przez telefon. Wiem tylko, że jeśli nad sobą nie zapanuje, ta emocja poniesie ją hen, daleko. I dziewczynka z wózka za dziesięć lat wciąż będzie słuchała tej mantry. Niełatwo być córką matki wkurzonej na ojca tak, że nie ma między rodzicami innej komunikacji niż kłótnie i pretensje. Dziecko nie jest w stanie znieść takiej napięciówy ⚡️
Kiedy sama się złoszczę, czuję, że to jest stan, z którego chcę jak najszybciej wyjść. Pytam wtedy samą siebie: na co tak naprawdę się złoszczę? Na kogo patrzy moja złość? Ile w tym mnie samej, a ile mojej mamy i jej złości na tatę, kiedy chodzi o sprawy małżeńskie? Co ta złość chce mi powiedzieć? Przyglądam się, czyszczę pole i wracam do siebie.
Nie siedźmy w złości. Nie trzymajmy jej w sobie, nie celebrujmy urazy, wkurzenia. Nie wkładajmy szpil, nie wysyłajmy zatrutych strzał, nie podsycajmy kłótni. Nie sprawiajmy, żeby kogoś zabolało.
To spala nas samych i zostawia dookoła zgliszcza.
Wierzę, że dobrze potraktowana złość jest tylko narzędziem w naszych rękach. Niczym więcej 💚

