
Intencja zdrowia dla Lemurii
Zdrowie małej Lemurii było moim marzeniem
W schronisku, jak to w schronisku, kocie dzieci często umierają psychicznie, a za psychiką podąża małe, nieodporne jeszcze ciałko. Lemuria w schroniskowej klatce odmawiała jedzenia, była w ciężkim stanie. Kiedy ją adoptowaliśmy, brałam pod uwagę każdy scenariusz, byłam gotowa na wszystko. Towarzyszę kotom, jak tylko umiem, również w odchodzeniu. I gdyby Lemuria odeszła, poszłabym razem z nią, tak daleko, jak tylko bym mogła.
Przede wszystkim jednak byłam nastawiona na wyzdrowienie Lemurii i podążałam razem z nią, z intencją zdrowia. Kiedy rozpoczęła się walka o koteczkę, lekarze mówili, że być może nie będzie miała oczu. W pewnym momencie wirus herpes zaatakował je bardzo agresywnie, w miejscu gałek ocznych były dwie żywe rany zarastające tkanką.
Zatkałam uszy na głosy, które nie dawały nadziei
I robiłam swoje. Ten rok pokazał mi, że nie warto dać się zastraszyć, również lekarzom. Lemuria też się nie ugięła i za to jestem z całego serca wdzięczna tej małej burej Pchełce. Zdjęcie po lewej pochodzi z początku sierpnia tego roku. Zdjęcie po prawej pokazuje Lemurię dziś. Wtedy wydawała mi się piękna, a teraz jest jeszcze piękniejsza!
Życzę nam wszystkim dużo odwagi, spokoju i jasności
Poczucia, że robimy dokładnie to, co mamy w danej chwili zrobić, bez względu na wszystko. Kiedy podążamy sami za sobą, towarzyszy nam wspaniałe uczucie spełnienia, którego nie da się porównać z niczym innym. Jesteśmy tym, kim mamy być. Robimy właśnie to, co do nas należy. Ujmąc to dosłownie: robimy to, kim jesteśmy. Tego stanu doświadczyłam, kiedy szłam za swoim czuciem, pewnie, w jasnym kierunku, a ze mną szła Lemuria. Do zdrowia i życia.


2 komentarze
Portal Informacyjny
Służysz społeczności blogowej, pięknie przy tym składasz frazy. przyjmij najszczersze wdzięczności moich wyrazy 🙂
admin
Dziękuję pięknie za tak miłe słowa.