
Puls rzeczywistości
Był niedzielny poranek, zapowiadał się piękny letni dzień. Na zielone podwórko przed naszym blokiem wyszli sąsiedzi z córeczką. Dwuletnia dziewuszka miała karminowe usteczka, morskie oczy swojego taty i czuprynkę tak jasną, że prawie białą. Ze zdecydowaną miną kroczyła wzdłuż ogródków. Za nią podążali rodzice, udręczeni i naburmuszeni nie na żarty. Ledwie wstali od śniadania, a już mieli serdecznie dość i tej niedzieli, i swojej pociechy. Cała trójka wyglądała jak z żurnala, i pogodny poranek też był jak z żurnala, ale nie poszedł dość sprawnie. Poszedł niezdarnie.
Czasem dzień nie chce gładko dopasować się do naszych oczekiwań. Dziecko będzie zachowywało się marudnie i to wystarczy, żeby rozstroić rodziców. Czasem plany będą wymagały reakcji i modyfikacji. I to rodzi opór.
Rzeczywistość jest o niebo bardziej plastyczna, niż często chcemy to zauważyć. Można pchać siebie i innych po to, żeby przeforsować swoją wizję: bo tak ma być. Tylko to boli. Ciężko być człowiekiem czołgiem.
Im bardziej coś się dzieje poza wygodną rutyną, im więcej wokół nieprzewidywalności, poruszenia, tym więcej potrzeba spokoju, uważności i połączenia z bazą. Im wyżej emocje, tym niżej potrzebuję zejść i obserwować otoczenie z poziomu trawy. To tak, jakby położyć rękę na pulsie toczącego się dookoła życia i słuchać, co naprawdę się dzieje. Zanurzać się w drobnych szczegółach. To bardzo osadza w przytomności.
Kiedy w domu robi się trudno, patrzę na dziecko, co ono pokazuje. Patrzę na koty, jak one się mają. Patrzę na siebie, czy przypadkiem to nie ja wywołuję napięcie. Obserwuję też przyrodę, drzewa, niebo, ptaki. Takie spokojne widzenie przywraca światu właściwy smak i koloryt. Za każdym razem przekonuję się o tym, że rzeczywistość jest o wiele bardziej barwna i słodka, niż widać to przez zniekształcający filtr urazy, złości czy rozczarowania.
Widzenie zabiera dramat, a przywraca realny kontakt. Uczy pielęgnowania wewnętrznego spokoju na co dzień. To jest jak upraszczanie życia. Z bliska, w skupieniu, nisko przy ziemi, widać lepiej. I można nawet usłyszeć, jak rośnie trawa 🌱
Dobrego dnia dla Was ☀️🌿🐦⬛
Ilustracja: Julia Crossland

