• Na dobry dzień

    Królestwo mirabelki

    Miododajne królestwo mirabelki brzęczy rojem owadów. Pszczoły i trzmiele, utytłane w pyłku, bez wytchnienia opychają się nektarem. Dla wielu z nich to pierwszy tegoroczny pożytek, czyli pożywny pokarm umożliwiający regenerację i odzyskanie sił po zimie. Korona drzewa błyszczy bielą nakrapianą różem. Gęsty puch kwiatów oblepił każdą gałązkę, aż po koniuszek. Co jakiś czas wiatr zwiewa chmurę płatków, a razem z nią przynosi słodki, miodowy zapach. W gałęziach mirabelki gołębie grzywacze uwiły gniazdo. Konstrukcja wydaje się rachityczna, ale to tylko pozór. Ptasia architektura tak naprawdę jest zaskakująco wytrzymała. Kupka gałązek poprzetykana trawą i słomą przetrwała niejedną wichurę pędzącą od rzeki. Ostatnio taka nawałnica powaliła masywną altanę u sąsiadów i przewróciła ją…

  • Na dobry dzień

    Wielkanoc

    Dobrych, radosnych i pogodnych Świąt Wielkiejnocy, pełnych światła i ciepła 🌿🐇🌼 Niech przyroda, która budzi się uparcie, choć łagodnie, listek po listku, płatek po płatku, przypomina nam o odradzającym się życiu, o jego pięknie i nieposkromionej sile 🌸🌱 Alleluja! Alleluja!  

  • Na dobry dzień

    Szum łabędzich skrzydeł

    Ważka połyskuje metalicznie, unosząc się w powietrzu. Jak mikroskopijny helikopter nawiguje między płatkami puchu sypiącego się z topoli. Cenne nasionka otulone w lotną watę leżą wszędzie. Zlepione w kule, toczą się przy krawężnikach i na trawie. Znajduję je na kuchennym blacie i przylepione do kociego drapaka. Na jeziorze utkały kożuch, drobne fale unoszą go lekko i marszczą przy brzegu. Świst, jakby sto strzał naraz cięło powietrze, oznajmia, że w pobliżu lecą łabędzie. Gdy siadają na jeziorze, szeroko rozpościerają śnieżnobiałe żagle skrzydeł. Zapierają stopy o powierzchnię i suną po tafli jak na nartach wodnych. Podziwiam płynność tego ruchu i perfekcję, która wydarza się ot tak, jakby od niechcenia. Królewska gracja łabędzia…

  • Na dobry dzień

    Między wiosną i latem

    W ostatnich dniach chodzimy z Leonkiem na wcześniejsze spacery, wyruszamy po ósmej rano. Potem gwałtownie robi się gorąco i wędrówki po naszym zielonym osiedlu, czy nawet lesie, są męczące. Już o dziewiątej przyjemna, poranna fala chłodu ustępuje miejsca intensywnemu ciepłu i mocnym promieniom słońca. Maluchy z pierwszego tegorocznego lęgu szpaków wyfrunęły z gniazda. Magiczny moment, kiedy po kilku tygodniach gwaru za oknem, nagle, pewnego dnia nad ranem nastaje cisza. Odlatują całą ptasią rodziną, do swojego życia. My, ludzie, mamy trudność w wypuszczeniu dzieci w ten sposób do świata. Jakbyśmy zapominali, że w sercu jesteśmy ze sobą połączeni na zawsze. Nawet nie wiem, kiedy opadły suche kwiaty kasztanowców i akacji. Ich…