Na dobry dzień

Zobacz, prababciu

Wiatr wieje z dziką werwą, w pełni uzasadniającą nazwę miesiąca, w który właśnie wkraczamy. Drzewa huczą, a w zaroślach po drugiej stronie rzeki potężna łosza z łoszakiem, biegnącym za mamą jak po sznurku, szuka czegoś zaniepokojona.

Skłamałabym, mówiąc, że w tym szczególnym dniu moje myśli gorliwiej niż zwykle płyną ku drogim zmarłym. To nie tak. Moje myśli, moja wdzięczność, mój szacunek płyną ku nim znacznie częściej niż dziś. Wiem, jak ogromne może być wsparcie bliskich, których już nie ma tutaj fizycznie, ale nadal są blisko, czuwają i służą radą w razie potrzeby. Dla mojej świętej pamięci prababki Heleny życie rodzinne wcale jeszcze się nie skończyło. Potrafi dmuchnąć gorącem, śmiechem i humorem w plecy tak, że człowiek od razu dostaje werwy. Szkoda, że nie mogłyśmy się poznać, zobaczyć, uściskać, usiąść razem przy stole. Za to kiedy teraz przychodzi, od razu wiem, że to ona: silna, kobieca, inteligentna, zabawna, bezpośrednia, z dystansem do życia, jakżeby inaczej. Mówię, zobacz, kochana, to jest Leon, twój praprawnuczek z policzkami rumianymi jak jabłuszka.

Skłamałabym także, mówiąc, że potrafię poczuć halloween, którego estetyka jest dla mnie po prostu brzydka. Nie potrzebuję oswajać śmierci na wesoło i na trochę strasznie. Śmierć nie jest straszna i nie jest zaprzeczeniem życia. Jest jego częścią. Wielką ciszą przechodzenia dalej, ku nowemu, gdzie kiedyś wszyscy się połączymy.

A na razie mam czas tutaj, gdzie życie płynie w fizycznym wymiarze. Mogę dotykać, czuć, działać, patrzeć, podziwiać, śmiać się, przytulać i siedzieć przy brzegu, kiedy wiatr ogałaca drzewa z liści, a mi marzną ręce nad smartfonem.

Pięknego dnia, z entuzjazmem do życia, z głębokim pokłonem i miłością w sercu dla tych, którzy przeszli dalej. Oni dali nam życie 🍃🌞🍁

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *