Ziarenka

Wyporność

We śnie przyglądam się załadunkowi promu, który służy do transportu bagaży, mebli i sprzętów podczas przeprowadzek. Ładownia jest okrągła jak rotunda, a jej dno wykonano z grubego, zielonkawego szkła. Pani kapitan tłumaczy, że głębokość zanurzenia promu wynosi pięć centymetrów.

  • Ale tutaj jest już ze dwadzieścia, na moje oko – mówię.
  • Powinno jakoś wytrzymać – niepewnie odpowiada pani kapitan i daje sygnał do odjazdu.

Wyporność. Prom ze szklanym dnem to dobra ilustracja tego, czym ona jest. Jeśli nadmiernie przeciążone dno w końcu puści, cały załadunek pójdzie na dno. Bo załadowano za dużo jak na możliwości techniczne tego statku. Za chciwie. Za szybko. Wyporność jest o prawach fizyki. I dotyczy tak samo nas.

Popłyniemy z ładunkiem tylko tyle, ile wpisano nam w specyfikacji technicznej. Dociążenia ponad miarę zawsze odbywają się kosztem zdrowia, psychicznego i fizycznego. Oszczędzanie na śnie, na odpoczynku, na spacerze, na relaksie, na dobrym jedzeniu, na czasie przeznaczonym na pracę ze sobą i dla siebie prędzej czy później uszkodzi nam system. I klops. I chroniczne zmęczenie. I choroba.

Dobra boża praca, jak to pięknie ujęła baśniarka Magda Polkowska (@ludowziemi), polega na umiejętności oddania się obowiązkom z radością, a jednocześnie na uszanowaniu własnych granic, możliwości i potrzeb. Bez popychania siebie tam, dokąd nie mamy siły iść. Każdy ma własne oprogramowanie i potrafi rozpoznać sygnały wyczerpania. Sama jestem w takim czasie, kiedy obowiązki wzywają mnie przez 24 godziny na dobę, ale codziennie znajduję maleńki balans, żeby dać sobie choć odrobinę czasu na odpoczynek. Po to, żeby rano, choćby po najkrótszej nocy, wstać i zacząć dzień, i to z uśmiechem.

Pięknego dnia dla Was, i dobrej pracy, która płynie bez nadmiernego wysiłku 🌿🌿🌿

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *