Na dobry dzień

Spokój, nasza prawdziwa natura

Spokój w głowie, otwarte, ciepłe serce, rozluźnione ciało. Na długo, zanim w moim życiu pojawił się mały człowiek, koty pokazały mi, że lubią mnie właśnie w takim wydaniu. Wtedy jest im ze mną lżej, przyjemniej, zwyczajniej, niż kiedy działam na petardzie i między zadaniami krążę po domu jak helikopter w ogniu, który nie może wylądować w bazie.

Wierzę w to, że naszym naturalnym stanem jest spokój, wewnętrzna cisza, skupienie i entuzjazm, jak podczas spaceru w lesie w wiosenny dzień. Dzieci doskonale znają tę jakość bycia, można się jej od nich uczyć. Przypominać ją sobie. Patrzę na Leonka, na jego uważność, ciekawość świata, niespieszną obserwację, pogodne usposobienie i wiem, że nie chcę tego zakłócać. Skoro niepokój, nieufność wobec świata, zalęknienie, znerwicowanie bierzemy gratisowo od rodziców, to tym bardziej chcę wziąć pełną odpowiedzialność za własne emocje. To jest prezent totalny, który niesie macierzyństwo.

Spokój opiekuna to poczucie bezpieczeństwa dla podopiecznych. Wtedy nawet przez trudne sytuacje można przejść suchą nogą.
Spokój to autentyczność, bycie u siebie, bez ról, bez gadania z piedestału.
Spokój to realny, bliski kontakt i uważne patrzenie.
Spokój to bycie dla siebie oparciem i bezpieczną przystanią, choćby nie wiem co.

A co daje nam niepokój?
O to każdy musi zapytać samego siebie.
Skąd przyszedł i dlaczego, dla kogo tak czule go pielęgnujemy.

Pięknego, pogodnego dnia dla Was, ze spokojem w sercu 🌿🌞🌿

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *