• Na dobry dzień

    Zimowy sen łąki

    Łąka za domem śpi. Zbrązowiałe, suche łodygi, kwiaty i liście wystają ponad błyszczącą, gładko usypaną taflą śniegu, zastygłe tak, jak zastała je zima. Przypominają mi szkolne zielniki, które przygotowywaliśmy na lekcję przyrody. Rodzice Marty, mojej koleżanki z ławki, wzięli nas na wycieczkę, żebyśmy mogły zebrać potrzebne okazy roślin. Po powrocie do domu mama Marty stała przy biurku i przezroczystą taśmą przylepiała świeżą koniczynę, babkę lancetowatą i dziurawiec do kartek naszych zeszytów, które zamieniały się w botaniczne albumy. Uczynna ta kobieta musiała być wtedy trochę młodsza niż ja jestem teraz, uprzytamniam to sobie z rozbawieniem i niedowierzaniem. Naprawdę jestem już w tym wieku? Chyba ulegam złudzeniu, ale sama sobie wydaję się…

  • Wielobarwne koraliki mahonii
    Na dobry dzień

    Lipiec rozsiewa piękno

    Natura projektuje z fantazją i rozmachem. Aż się prosi, żeby koraliki mahonii nanizać na nić i stworzyć wielobarwny naszyjnik. Młodziutkie, jeszcze niedojrzałe jagody mają odcień jasnej zieleni. Z czasem oprósza je ciepły fiolet, którym wysycają się całe, aż po czubek. W kolejnych dniach ich skórka nabiera nowego odcienia, jakby malarz zanurzył pędzel w płatkach niezapominajek. A gdy owoce w pełni dojrzeją, przeistoczą się w czarne kuleczki z niebieskim nalotem, trochę jak na śliwkach węgierkach. Lipiec pyszni się swoimi skarbami, rozsiewa piękno jak hojny artysta 🫐

  • Na dobry dzień

    Szum łabędzich skrzydeł

    Ważka połyskuje metalicznie, unosząc się w powietrzu. Wygląda jak mikroskopijny helikopter, sprawnie nawigujący pomiędzy płatkami puchu, który sypie się z topoli. Cenne nasionka otulone w lotną watę leżą wszędzie. Zlepione w miękkie kule, toczą się przy krawężnikach i po trawie. Znajduję je nawet w domu, na kuchennym blacie i przylepione do kociego drapaka. Na rozlewisku rzeki wiatr utkał kożuch z tych białych puszków. Drobne fale unoszą go lekko i marszczą tuż przy brzegu. Świst, jakby sto strzał naraz cięło powietrze, oznajmia, że w pobliżu lecą łabędzie. Właśnie obniżają lot, a po chwili siadają na rozlewisku, szeroko rozpościerając śnieżnobiałe żagle skrzydeł. Zapierają stopy o powierzchnię i suną po tafli jak na…

  • Na dobry dzień

    Drzwi do Narnii

    Jest wczesne zimowe przedpołudnie. Właśnie idę do kuchni, ale po drodze otwieram okno, bo widzę, że na zewnątrz rozgrywa się spektakl, którego za żadne skarby nie chcę przegapić. Od wschodu świeci słońce, a od zachodu, po czystym, błękitnym niebie suną perłowoszare chmury. W powietrzu tańczą białe płatki. Wirują we wszystkich kierunkach, wzbijają się z gracją, lekko unoszone podmuchami wiatru. Ciężkie krople kapią z gałęzi drzew, żłobiąc ślady w śniegu, jakby to był już czas przedwiosennych roztopów. Powietrze jest rześkie i czyste, przyjemnie się nim oddycha. To trochę zabawne, ale mam wrażenie, że patrzę na dwie pory roku jednocześnie. Taki był dzisiejszy poranek. Podobnie piękna była pora obiadowa, kiedy ptasia drobnica…