-
Krok w stronę natury
Zima próbuje się przesilać. Śnieg otulił gęstym puchem każdą łodygę, gałązkę, każdy listek, przykrył dachy domów i ptasich budek, usypał górki na latarniach. Mróz na chwilę odpuścił. Ptaki zrobiły się bardziej ruchliwe i rozmowne. Przyjemnie oddychać wilgotnym, łagodnym powietrzem. Codzienność w bliskim kontakcie z naturą, której można dotknąć, którą można poczuć i zobaczyć, służy nam pod każdym względem. Uspokaja, nadaje rytm, przypomina, że jesteśmy jej nieodłączną częścią, nawet jeśli wydaje się, że nasze życie biegnie swoim torem, a życie przyrody swoim, gdzieś daleko i równolegle. Dobrze zrobić krok w jej stronę, pójść na spacer, rozejrzeć się dookoła, odetchnąć i po prostu wrócić do siebie. Luty nie jest miesiącem, w którym…
-
Zimowy sen łąki
Łąka za domem śpi. Zbrązowiałe, suche łodygi, kwiaty i liście wystają ponad błyszczącą, gładko usypaną taflą śniegu, zastygłe tak, jak zastała je zima. Przypominają mi szkolne zielniki, które przygotowywaliśmy na lekcję przyrody. Rodzice Marty, mojej koleżanki z ławki, wzięli nas na wycieczkę, żebyśmy mogły zebrać potrzebne okazy roślin. Po powrocie do domu mama Marty stała przy biurku i przezroczystą taśmą przylepiała świeżą koniczynę, babkę lancetowatą i dziurawiec do kartek naszych zeszytów, które zamieniały się w botaniczne albumy. Uczynna ta kobieta musiała być wtedy trochę młodsza niż ja jestem teraz, uprzytamniam to sobie z rozbawieniem i niedowierzaniem. Naprawdę jestem już w tym wieku? Chyba ulegam złudzeniu, ale sama sobie wydaję się…
-
W sercu zimy
Płatki śniegu mienią się w łagodnym świetle popołudniowego słońca. Wiatr lekko unosi je w powietrzu, jakby umyślnie spowalniał lot. Patrzenie na ten zwiewny, leniwy taniec hipnotyzuje i uspokaja. Tutaj nie da się niczego przyspieszyć. Na wełnianą rękawiczkę łapię kilka śnieżynek. Przez chwilę mogę dojrzeć kształt maleńkich gwiazdek, zanim zamienią się w krople wody. Boże Narodzenie było zielone, ale lekko mroźny, przejrzysty i słoneczny poranek tego dnia przyniósł radosną odświętność. Po nowym roku spadł śnieg, a mróz jak chwycił, tak dotkliwie trzyma. Drzewa pokrył szron, gałęzie żywotników zamieniły się w białą, zamarzniętą koronkę. Marna to ochrona dla gniazdujących w nich ptasich rodzin: wróbli, mazurków i sikorek. Ogrodową taczką Leonka dowozimy im…
-
Drzwi do Narnii
Jest wczesne zimowe przedpołudnie. Właśnie idę do kuchni, ale po drodze otwieram okno, bo widzę, że na zewnątrz rozgrywa się spektakl, którego za żadne skarby nie chcę przegapić. Od wschodu świeci słońce, a od zachodu, po czystym, błękitnym niebie suną perłowoszare chmury. W powietrzu tańczą białe płatki. Wirują we wszystkich kierunkach, wzbijają się z gracją, lekko unoszone podmuchami wiatru. Ciężkie krople kapią z gałęzi drzew, żłobiąc ślady w śniegu, jakby to był już czas przedwiosennych roztopów. Powietrze jest rześkie i czyste, przyjemnie się nim oddycha. Mam wrażenie, że patrzę na dwie pory roku jednocześnie. Taki był dzisiejszy poranek. Podobnie piękna była pora obiadowa, kiedy ptasia drobnica uwijała się przy karmnikach.…











