Na dobry dzień

Zdrowy apetyt na życie

 Kto Ci powiedział, że masz się spieszyć ponad własne możliwości? Jaką i czyją wizję życia gonić? Komu pozwalasz o tym decydować? Czy w tym wszystkim znajdujesz czas, żeby usiąść i posłuchać, jak naprawdę się masz?

Presja bardzo często wchodzi do naszego życia leciutkimi krokami, niepostrzeżenie. Dopiero po latach można się zorientować, jak wielu rzeczy w codzienności nie robimy w zgodzie z własnym rytmem, ale ze strachu przed tym, że zostaniemy w tyle. Za wszystkimi, którzy są już z przodu, bo próbują nowości, zabawnych funkcji w social mediach, absolutnie niezbędnych produktów, seriali, które wypada obejrzeć, zabiegów upiększających, którym trzeba się poddać.

Spokojnie. Zdrowy apetyt na życie nie zmusza nas do zaspokajania cudzego głodu. On ma nam przynieść uczucie nasycenia w zgodzie z naszymi realnymi potrzebami.

Lubię siadać, dosłownie na kilka minut, żeby poobserwować siebie od wewnątrz. Posłuchać, co u mnie, jak się czuję, w jakim jestem stanie, szczerze i bez upiększeń. Czy tempo, w którym biegnę przez dzień, czynności, myśli, informacje, listy spraw i sprawunków, na pewno mi służy? Na pewno jest moje? A może to tylko złudzenie? Bo złudzenia bywają bardzo kosztowne. Zabierają energię, siły i czas, które można spożytkować w sposób prawdziwie wspierający nasze zdrowie i dobrostan.

Dlatego dbam o uważność skierowaną (także) na siebie. I łagodność w podejściu do siebie, która stanowczo odsuwa to, co szkodliwe i fałszywe. 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *