• Na dobry dzień

    Kaczki uczą harmonii

    Para dzikich kaczek wędruje niespiesznie, od rozlewiska rzeki aż pod nasz przydomowy karmnik. Dziobią ziarna na zmianę, kiedy jedno je, drugie obserwuje otoczenie. Przychodzą do nas od miesiąca, a ja z pokorą i zachwytem przyglądam się ich spokojnemu porozumieniu, gdy tak kroczą łapka za łapką. Jest między nimi cisza, równowaga i wzajemna dbałość o siebie. Tak jakby centrum życia lokowały między sobą, w tym, co wspólne. Obserwuję je dyskretnie, żeby ich nie spłoszyć. Kaczki potrafią tworzyć partnerstwo tak pięknie, tak naturalnie, bez szumu i terapii małżeńskich.   Jak one to robią? Daleko mi do bycia związkowym ekspertem, ale bardzo chętnie się uczę. Do tej pory nie odkryłam nic, co budowałoby…

  • Dom rodzinny
    Na dobry dzień

    Gniazdo

    Ciche popiskiwanie przechodzące w nagły rwetes, kiedy mama lub tata przylatują z tłustą gąsienicą, oznacza, że para szpaków doczekała się potomstwa. Ptaki uwiły gniazdo w budce lęgowej nad naszym balkonem, wysoko i bezpiecznie. Po kilku tygodniach odchowywania maluchów rodzice wyprowadzają je do świata. Wylatują przed świtem, niepostrzeżenie, żeby zmylić czujne oczy drapieżników. W gnieździe, dotychczas od rana do wieczora wypełnionym gwarem i życiem, nagle zapada cisza. Kiedy kilka lat temu ptaki po raz pierwszy opuściły założoną przez nas budkę, płakałam jak dziecko. Nad pustym gniazdem, do którego ptasia rodzina miała już nigdy nie wrócić. Nad tym, że dla szpacząt skończył się ten pierwszy czas, kiedy jest się tak bardzo blisko.…

  • Na dobry dzień

    Miara koguta

    Kogut za płotem oznajmia, że jest punktualnie za dwadzieścia trzecia. Pieje donośnie, ile sił w płucach. Nawet gdyby nie mógł wydobyć z siebie głosu, i tak byłoby jasne, kto tu jest szefem. Ma imponującą prezencję: silny i ogromny, nosi się dumnie, kroczy po królewsku. Kiedy potrząsa skrzydłami, rude, złote i zielonkawe pióra lśnią, jakby były odlane ze szkła. Na jego wołanie do chóru dołączają koguty z sąsiednich podwórek. To wzajemne ptasie odkrzykiwanie brzmi trochę tak, jakby gdzieś na starym mieście dzwony i sygnaturki z kościelnych wież odzywały się kolejno, jedna po drugiej, gdy przyjdzie ich pora.   Kogut przewodzi stadu kur Można powiedzieć, że to tacy jego podwórkowi followersi. Widzę…

  • Na dobry dzień

    Szum łabędzich skrzydeł

    Ważka połyskuje metalicznie, unosząc się w powietrzu. Wygląda jak mikroskopijny helikopter, sprawnie nawigujący pomiędzy płatkami puchu, który sypie się z topoli. Cenne nasionka otulone w lotną watę leżą wszędzie. Zlepione w miękkie kule, toczą się przy krawężnikach i po trawie. Znajduję je nawet w domu, na kuchennym blacie i przylepione do kociego drapaka. Na rozlewisku rzeki wiatr utkał kożuch z tych białych puszków. Drobne fale unoszą go lekko i marszczą tuż przy brzegu. Świst, jakby sto strzał naraz cięło powietrze, oznajmia, że w pobliżu lecą łabędzie. Właśnie obniżają lot, a po chwili siadają na rozlewisku, szeroko rozpościerając śnieżnobiałe żagle skrzydeł. Zapierają stopy o powierzchnię i suną po tafli jak na…

  • Na dobry dzień

    Na Wielkanoc

    Spokoju i ciszy w sercu.Radości z bycia razem, blisko.Uciechy ze świątecznych kolorów, smaków, zapachów, z bazi i baranka.Zachwytu nad bujnością i rozkwitem przyrody, nierozerwalnie zrośniętej z tymi świętami.Ufności w mądrość życia, wiary w to, że ono zawsze znajdzie drogę i nas poprowadzi.Wdzięczności za wszystko, za każdy okruszek, płatek i promień. A najbardziej za to, że możemy tutaj być. Dobrej, radosnej, pełnej światła i ciepła Wielkanocy.Niech się święci! 🌷🌿🐇🪺☀️🐣

  • Na dobry dzień

    Żywe diamenty

    Świeżo roztopione po gradobiciu krople wody lśnią, jakby ktoś rozsypał w trawie diamenty. Promienie słońca rozszczepiają się w nich tęczowo, w brzuchu każdej kropli rozpalając żółte, białe, niebieskie, pomarańczowe i zielone refleksy. Razem z Leonem zachwycam się tą żywą, zaskakująco trwałą biżuterią elfów. Kwiecień, mój ulubiony czas w roku. W ciągu jednego dnia pogoda, a wraz z nią cały krajobraz, potrafi zmieniać się co kilka minut, jak w górach. Przenikliwy północny wiatr huczy w drzewach bez wytchnienia. Nabrzmiałe, śnieżne chmury ciężko suną nad ziemią. Spychane wichurą, po chwili znikają jak teatralne dekoracje, odsłaniając lazurowe, roześmiane niebo. Następny dzień przynosi deszcz i ciszę. Jest buro i łagodnie. A dziś na niebie…

  • Na dobry dzień

    Lis w oknie

    Lis zajrzał do naszego okna. Kształtem sylwetki i smukłością pyszczka, ruchami roztańczonego ogona przypominał psa. W pierwszej chwili pomyślałam, że na podwórko zawitał któryś ze znajomych Tofika. A lis zwyczajnie zorientował się, że wystawiamy jedzenie dla dziko żyjących kotów, więc też ośmielił się podejść. To zdarzyło się zimą, kiedy chwyciły mrozy, zdaje mi się, że zaledwie przedwczoraj. Ani się obejrzałam, a dziś jest pierwszy kwietnia. Zaaferowane wiewiórki uwijają się wokół drzew, niosąc w pyszczkach zaskakująco wielkie ilości materiału do wyściełania dziupli. Żywię ogromny szacunek dla dzikich zwierząt. Stanowią garstkę, której niełatwo przetrwać w świecie zaprojektowanym przez człowieka. Jednocześnie, kiedy patrzyłam na lisa, pomyślałam, że zwierzęta żyjące w naturze mają bardziej…

  • Na dobry dzień

    Dziś kobiece święto

    Puszyste pędzelki na uszach wiewiórki powiewają, głaskane wiatrem. Ruda akrobatka zimą zawitała do naszej orzechowej stołówki i rozgościła się w niej na dobre. Rozpuściła też wici wśród krewniaków, więc co dzień w porze śniadania wiewiórki uwijają się koło domu, aż miło.🌿Dzikie gęsi lecą tak nisko nad naszymi głowami, że widzę ich jasnopopielate, silne piersi i prążkowane szyje. Potężne podmuchy wiatru raz po raz uderzają z południa, i w tym kierunku podąża stado. Ptaki trzymają się blisko ziemi, a ja czuję się jak człowiek muśnięty skrzydłem przez cud.🌿Słońce dogania delikatny płatek księżyca i tak wędrują po niebie przez cały boży dzień. Chociaż srebrny krążek dopiero przyrasta i zaokrągla się przed pełnią,…

  • Na dobry dzień

    W lustrzanym odbiciu

    Lód powoli cofa się z rozlewiska. Z mokrych gałęzi kapie woda. Przyjemnie słuchać dźwięcznego szelestu kropel spadających falami na trawę i suche liście. Blade styczniowe słońce z każdym dniem nabiera wigoru i zza warstw mgły coraz śmielej wysyła światło i ciepło, czuję to na policzkach. Po urodzajnej działalności kreta widzę natomiast, że ziemia jest pulchna i wcale nie zmarznięta. Pachnie świeżo, intensywnie, jak wczesną wiosną. Tak samo wiosennie śpiewają ptaki. Zastanawiam się, czy w tym roku luty zdąży spełnić swoją etymologiczną powinność jako miesiąc srogi i mroźny. A na razie jest styczeń. Ten czas w środku zimy, dawniej bezlitosnej, tradycyjnie obfitował w karnawałowe zabawy i spotkania, podczas których ludzie gromadzili…

  • Na dobry dzień

    Wyporność

    We śnie przyglądam się załadunkowi promu służącego do transportu bagaży, mebli i sprzętów podczas przeprowadzek. Ładownia jest okrągła jak rotunda, a jej dno wykonano z bardzo grubego, zielonkawego szkła. Pani kapitan tłumaczy, że głębokość zanurzenia promu wynosi pięć centymetrów. – Ale tutaj jest już ze dwadzieścia, na moje oko – mówię. – Powinno jakoś wytrzymać – niepewnie odpowiada kapitan i daje sygnał do odpłynięcia. Wyporność. Prom ze szklanym dnem to dobra, bo plastyczna i dosłowna ilustracja tego, czym ona jest. Jeśli nadmiernie przeciążone dno w końcu puści, cały załadunek pójdzie na dno. Włożono za dużo jak na możliwości techniczne tego statku. Za chciwie. Za szybko. Wyporność jest o prawach fizyki.…