• Na dobry dzień

    Dobrze potraktowana złość

    Złość jest jak choroba, jeśli ją w sobie hodujemy. Dla własnego zdrowia nie warto dopuszczać, żeby toczyła nas choćby przez jeden dzień. Dokarmiana latami, rośnie w siłę, a kiedy osiągnie moc niedźwiedziej furii, jest nie do zatrzymania. Na skali Dawida R. Hawkinsa złość jest wykalibrowana wyżej niż wina, strach czy żal. Owszem, złość może być iskrą dającą impuls do działania, do wyjścia z apatii, zawalczenia o siebie, wyznaczenia granic. Dobrze wykorzystana, może być pomocna. Jednak gdy zatrzymujemy się w tej emocji, w swoje żyły sączymy truciznę.   Kiedy pozwalamy jej sobą zawładnąć Złość, której pozwalamy sobą zawładnąć, zaczadza świadomość, wpływa na rysy osobowości. Oddając się jej, pozwalamy, żeby kierowało nami…

  • Ziarenka

    Ziarenko spokoju

    Ziarenko spokoju to delikatna, ale mocna w działaniu technika, przydatna w chwilach stresu i napięcia. Wtedy, gdy czujemy się przytłoczeni, zniechęceni, zdenerwowani. Kiedy znajdujemy się na granicy wybuchu albo gdy sytuacja jest dla nas po prostu niekomfortowa.Technika jest prosta, potrzeba tu chęci, jednego kroku i zaledwie minuty, a reszta dzieje się sama. Na moment zamknij oczy i poczuj, jak prosto do swojego serca wkładasz ziarenko spokoju. Zdrowe, okrągłe ziarenko, które sadzisz, a ono ukorzenia się w Twoich tkankach, mocno i pewnie.Ziarenko zaczyna kiełkować i od tej chwili żyje już swoim życiem. Może zdziwisz się, jak potężne drzewo z niego wyrośnie, o wiele większe niż Ty sama, niż Ty sam.To jest…

  • Ziarenka

    Drzwi do Narnii

    Jest wczesne zimowe przedpołudnie. Właśnie idę do kuchni, ale po drodze otwieram okno, bo widzę, że na zewnątrz rozgrywa się spektakl, którego za żadne skarby nie chcę przegapić. Od wschodu świeci słońce, a od zachodu, po czystym, błękitnym niebie suną perłowoszare chmury. W powietrzu tańczą białe płatki. Wirują we wszystkich kierunkach, wzbijają się z gracją, lekko unoszone podmuchami wiatru. Ciężkie krople kapią z gałęzi drzew, żłobiąc ślady w śniegu, jakby to był już czas przedwiosennych roztopów. Powietrze jest rześkie i czyste, przyjemnie się nim oddycha. Mam wrażenie, że patrzę na dwie pory roku jednocześnie. Taki był dzisiejszy poranek. Podobnie piękna była pora obiadowa, kiedy ptasia drobnica uwijała się przy karmnikach.…

  • Na dobry dzień

    Bycie razem

    Bycie razem z innymi. Dzielenie się, wzajemne wspieranie. Asystowanie w zupełnie zwyczajnych i w tych szczególnych chwilach. A czasem po prostu bycie obecnym, kiedy żadne słowa nie są potrzebne, bo między nami jest cisza, w której wszystko lepiej słychać. Ciekawość drugiego człowieka, drugiej istoty jest jak niekończąca się przygoda. Trwa każdego dnia, dopóki tu jesteśmy. Co mogę dla ciebie zrobić? Co możemy sobie wzajemnie zaoferować? Zawsze można wybrać, co od siebie damy i co dla siebie weźmiemy. W dowolnej sytuacji ludzie nie będą pamiętali, jak byliśmy ubrani i czy palnęliśmy gafę. Będą za to doskonale pamiętali, jak się przy nas czuli. Dlatego szczerość i życzliwość cenię jako dwa niezawodne klucze.…

  • Na dobry dzień

    Blisko rzeczywistości

    Połączenie z życiem, ze sobą i ze światem to najwspanialszy stan, kiedy zanurzam się w rzeczywistości gładko, całkowicie i bez oporów. Jestem dokładnie tu, gdzie mam być. I jest mi z tym cudownie! Dla mnie na tym polega tajemnica szczęścia. To stan, kiedy pytam i jasno odpowiadam: „Gdybym nie była sobą, chciałabym być sobą”. Dokładnie taką, jaką jestem w tej chwili, tu i teraz. To także stan, kiedy żyję, pracuję i działam razem z tymi, którzy spotkali się ze mną na wspólnej drodze. Czasem po to, żeby pobyć razem rok, czasem tylko kilka dni, a czasem są blisko od zawsze, odkąd sięgam pamięcią. I nawet jeśli nie wszystko układa się…

  • Rozmowy od serca

    Lawendowe pole

    Pole lawendy. Nigdy na takim nie byłam, nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak upojnie musi pachnieć. Kilka dni temu zawołało mnie samo. Zaprosiło do siebie, żebym usiadła i lepiej zobaczyła coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka.   Jak to się zaczęło? Przed świątecznym spotkaniem w rodzinnym gronie uwijałam się jak pracowita pszczółka. Kiedy mój mąż dostawił do stołu dodatkowe krzesło dla gości i zaczął przesuwać nakrycia, które chwilę wcześniej pieczołowicie poukładałam, wściekłam się i głośno go ofuknęłam. Jakby rzeczywiście było za co! Najlepszy przykład świątecznej presji czasu, przygotowań, szaleństwa, które czasem jeszcze lubi się pojawiać, choć staram się wymiatać je ze wszystkich kątów naszego domu i swojej głowy.…

  • Na dobry dzień

    Intymność

    Dzielenie fizycznej, mentalnej, emocjonalnej przestrzeni z drugim człowiekiem. Radosne, ufne oczekiwanie na to, co się wyłoni, kiedy wejdziemy w tę wspólnotę. Przyjęcie tego w pełni, dokładnie takim, jakie jest. Otwartość na bycie z kimś tak blisko, że znika „ja”, rozpuszcza się jakakolwiek tożsamość. Połączenie tak jasne i intensywne, że granice nie są już potrzebne. Intymność. Jedna z najpiękniejszych i najbardziej niezwykłych rzeczy, których tu doświadczam. Intymność to dla mnie otwarcie serca, bliskość, pełne zaangażowanie, chęć dzielenia się na poziomie fizycznym, emocjonalnym, mentalnym, duchowym. Kiedy przekraczam samą siebie w takim spotkaniu z drugim człowiekiem, znikają wyobrażenia, role, słowa, znika ego. Zostaje razem tu i teraz. Jasna, sycąca radość. Euforia idąca znacznie…

  • Błogi spokój

    Wracam do siebie

    Tak niewiele trzeba, żebym poczuła, jak wracam do siebie. Bliskość lasu. Wieczorny chłód płynący od rzeki. Niezapominajki, zadowolone nad wodą. Zapach dymu z paleniska, bycie przy żywym ogniu. Woda spływająca z kryształów sopli w słońcu. Cisza, która wypełnia mnie i koi.   Kot kładący mi łapkę na ramieniu i ufnie zaglądający w oczy. Radość, że mogę tutaj być, razem ze wszystkimi. Śpiew, choć niedoskonały, to wdzięczny, płynący z serca, przez gardło, prosto do nieba. Pola i łąki, po których mogę chodzić godzinami, bo tam jestem najszczęśliwsza. Dom, który pachnie drewnem i na mnie czeka. Wszystko, co odżywia moją duszę.   Wracam do siebie, zamykam oczy, czuję się dobrze i bezpiecznie.…

  • Na dobry dzień

    Czas pełnej uwagi

    Robienie jednej rzecz naraz to reguła, którą bardzo szanuję. Zamiast przeskakiwać z krainy do krainy, jestem tylko w jednym miejscu w jednym czasie, i to w zupełności wystarcza. Od dawna nie wierzę w multitasking, cyrkową żonglerkę zadaniami, przeskakiwanie między czynnościami, które wymagają zupełnie innej dynamiki działania, innego podejścia, innego stanu skupienia. Tylko jedno zajęcie w danej chwili. Zaczęte i skończone albo doprowadzone do konkretnego etapu, kiedy mogę powiedzieć: „Skończyłam, to już wszystko na dziś”. Mój dzień dzielę w taki sposób, żeby wszystko, co chcę zrobić, znalazło swój odpowiedni czas i swoje miejsce.   Czas pełnej uwagi to dobry czas Bardzo dobrze widzę to na przykładzie redakcji książek. Zanurzam się w…

  • Okruszki dobra

    Jasna droga

    Wyraźnie pamiętam ubiegłoroczne doświadczenie pracy w schronisku, w szczycie kociego sezonu. Był gorący letni dzień, stałam w samym środku beznadziei. Na moich oczach cierpieli i odchodzili ci, na których zdrowiu i życiu mi zależało. Natłok przybywających zwierząt, desperacja opiekunów i lekarzy, którzy nie mieli szans zdążyć ze swoją pracą. Wiele trudnych przypadków, połamanych łapek, miednic, dużo cierpienia, śmierci. Mnóstwo kocich maleństw, przybywających nieraz w ciężkim stanie. Przepełnione domy tymczasowe, pękające w szwach fundacje, przemęczeni ludzie i przewijające się słowo, które budzi moją odmowę: bezsilność. Wiedziałam, że muszę z tego pomieszania wyjść, bo z takiego miejsca nie wesprę nikogo. Zwyczajnie zniechęcę się i opadnę z sił.   Pełnia tego, co mogę…