• Na dobry dzień

    Kaczki uczą harmonii

    Para kaczek wędruje niespiesznie, od rozlewiska rzeki aż pod nasz karmnik. Dziobią ziarna na zmianę, kiedy jedno je, drugie obserwuje otoczenie. Przychodzą do nas od miesiąca, a ja z zachwytem przyglądam się ich spokojnemu porozumieniu, gdy tak kroczą łapka za łapką. Jest między nimi cisza, równowaga i wzajemna dbałość o siebie. Tak jakby centrum życia lokowały między sobą, w tym, co wspólne. Cholera jasna, myślę sobie. Kaczki potrafią robić partnerstwo tak pięknie, bez szumu i bez terapii małżeńskich. Warto skorzystać z tej lekcji. Daleko mi do bycia związkowym ekspertem, ale chętnie się uczę. Do tej pory nie odkryłam nic, co budowałoby trwałość związku lepiej niż wzajemny szacunek, empatia, poczucie bezpieczeństwa…

  • Na dobry dzień

    Szum łabędzich skrzydeł

    Ważka połyskuje metalicznie, unosząc się w powietrzu. Jak mikroskopijny helikopter nawiguje między płatkami puchu sypiącego się z topoli. Cenne nasionka otulone w lotną watę leżą wszędzie. Zlepione w kule, toczą się przy krawężnikach i na trawie. Znajduję je na kuchennym blacie i przylepione do kociego drapaka. Na jeziorze utkały kożuch, drobne fale unoszą go lekko i marszczą przy brzegu. Świst, jakby sto strzał naraz cięło powietrze, oznajmia, że w pobliżu lecą łabędzie. Gdy siadają na jeziorze, szeroko rozpościerają śnieżnobiałe żagle skrzydeł. Zapierają stopy o powierzchnię i suną po tafli jak na nartach wodnych. Podziwiam płynność tego ruchu i perfekcję, która wydarza się ot tak, jakby od niechcenia. Królewska gracja łabędzia…

  • Ziarenka

    Dotykać świata na żywo

    W drzewach zaczęły krążyć soki. Lepkie pączki kasztanowców, lśniące zwiastuny wiosny, tylko czekają, żeby pęknąć. Lubię przyglądać się najmniejszym przejawom życia wszędzie tam, gdzie jestem. Dobrze zorganizowanej grupie mrówek, lotowi trzmiela, koronkowej robocie drzew wypuszczających liście, utkane z sieci żyłek. W codziennym biegu to może wydawać się tak kruche, tak nieistotne, że aż pomijalne. Jeśli jednak mamy w sobie ciekawość, wszędzie dostrzeżemy formy życia: rośliny, owady, ptaki, chmury, ziemię. Wiosną natura na każdym kroku przypomina o tym, że jesteśmy częścią tego niewyobrażalnego cyklu. I o tym, co w naszym życiu jest prawdziwe: co możemy poczuć, zobaczyć, czego dotknąć. Chciałabym, żeby moje dziecko wiedziało, że nie warto przegapiać otaczającego je świata.…

  • Okruszki dobra

    Drzewa mojego dziadka

    Dziś mroźnie, ale słońce świeci tak kwietniowo, że nawet Tofik, który nie lubi temperatur poniżej zera, z rozkoszą wystawia pyszczek do promieni i wietrzy futerko. Ostry wschodni wiatr wieje bez wytchnienia. Mieszkamy blisko koryta rzeki, wichury bywają tu potężne. Łamią konary, strącają ptasie gniazda, czasem nawet powalają drzewa. Jestem pełna podziwu dla lip, dębu, kasztanowców, świerków i innych sędziwych olbrzymów, które trwają pomimo wszystko. Pokazuję Leonkowi drzewa, tak jak mi pokazywał dziadek wiele lat temu. Najpierw wymieniał łacińską, a potem polską nazwę: Fagus sylvatica, buk. Betula verrucosa, brzoza. Pinus sylvestris, sosna… Dziadek Władysław pochodził z rolniczej rodziny. W naturalny sposób był związany z ziemią i chyba stąd płynął jego spokój.…

  • Na dobry dzień

    Życzenia na okrągły rok

    Kiedy nowy rok dopiero przecierał oczy, spacerowaliśmy w parku pod ogromną chmurą w kolorze gołębich skrzydeł. Sunęła tuż nad ziemią i wyglądała tak, jakby w brzuchu niosła górę śniegu. Skropiła nas jednak tylko deszczem, po czym pognała dalej na wschód. Biały puch spadł dzień później. Dziś świeci słońce, marzną ręce, a na dywanie śniegu kładą się długie szafirowe cienie. Styczeń kapryśnie stawia pierwsze kroki. Wciąż jeszcze płynie fala noworocznych życzeń, jakbyśmy chcieli dodać sobie otuchy, wpuścić trochę światła przez warstwę chmur i rozgrzać się nawzajem w sercu zimy. A właściwie, dlaczego tylko teraz mielibyśmy obsypywać się serdecznymi słowami i uściskami? Jakim pokrzepieniem byłoby obdarowywanie się ciepłą życzliwością na co dzień,…

  • Na dobry dzień

    Dzień dobry w grudniu

    Nocą widać tutaj gwiazdy. Z dala od miejskich świateł lśnią czysto i wyraziście, jak kryształy. Gołym okiem można zobaczyć najmniejsze okruszki rozsypane na atramentowym niebie. Listopad obdarował nas całym swoim bogactwem. Błękitnymi, rześkimi porankami, kiedy wychodziliśmy z domu prosto w słońce i śnieg. Mokrymi, burymi dniami, gdy przyroda zapadała się w ciszę, choć przecież życie nie zastygało ani na chwilę. Popołudniami, kiedy wiatr pędził po niebie zwały chmur w kolorze gołębich skrzydeł. Innym razem układał je w zebrę tuż nad naszymi głowami i można było spacerować wśród obłoków. Wczoraj było wilgotno i przyjemnie. Mewy krzyczały i wygłupiały się w zatoczce. Kolory zgasły i zlały się w jeden spokojny ton, jakby…

  • Okruszki dobra

    Babie lato

    Babie lato zasnuło liście leżące na trawie. Cieniutkie, połyskujące nici drżą i opalizują w słońcu. Wróble, te przesympatyczne i ciekawskie puszyste kuleczki, z furkotem zajmują się swoimi sprawami w krzakach. Leon smacznie śpi w spacerowym powozie. Tofik bez wytchnienia obszczekuje kaczki, a w przerwach pogryza lipową gałązkę. Powietrze jest jak kryształ, pachnie ziemią, zielenią, butwiejącymi liśćmi. Jeśli ta zwykła chwila nie jest cudem, to nie wiem, co nim jest. ~~~Cudownego w swojej powszedniości dnia dla Was 🌿

  • Na dobry dzień

    Gęsie stado

    Klony stoją w złocie. Powietrze jest miękkie, łagodne, przejrzyste aż po horyzont. Niebo bajeczne! Błękitne z rzucikami sielankowych obłoczków. Nad moją głową trwa zacięta narada gawronów, co rusz wybuchająca dzikim jazgotem, kiedy nie mogą dojść do ładu. Zza rzeki dobiega krzyk dzikich gęsi. Widok, kiedy w trakcie lotu przegrupowują się, żeby przewodniczka mogła odpocząć, hipnotyzuje. Zmieniają się w ramionach klucza jak w idealnie zsynchronizowanym tańcu. Kiedy będą nad Wami leciały, proszę, nie łapcie za telefon, nie warto stracić tej chwili dla krótkiego filmu. Po prostu stójcie i patrzcie w niebo. 🪿🪿Gęsi, zawsze w stadzie, zorientowane na wspólny kierunek. W ostatnich miesiącach dużo myślę o wspólnocie i o jej braku. O…

  • Na dobry dzień

    Lekcja drzew

    Słucham szalejącego wiatru. Jest ciepły i od rana nie cichnie ani na chwilę. Drzewa tańczą pod gwałtownymi podmuchami, pomiędzy gałęziami ukryły się ptaki. Pewnie wiedzą, które konary są wytrzymałe i na tyle elastyczne, żeby nie poddać się sile wiatru. Zaskakiwane kolejnymi uderzeniami lipy, topole, sosny i akacje kołyszą się majestatycznie, zataczają potężne koła, jakby znały swoje możliwości i nie uważały, że wiatr je przekracza. Ludzie również często zaskakują się we wzajemnych relacjach. W codzienności raz po raz jesteśmy eksponowani na uderzenia i próby wytrącenia z równowagi. Wampirząca mama, która najchętniej wyssałaby z nas życiowe soki, bo łatwiej jej żyć na koszt emocji bliskich osób. Szefowa, która z przyjemnością przejechałaby po…

  • Okruszki dobra

    Po deszczu

    Wczesne wrześniowe popołudnie. Cienie miękko kładą się na trawie. Powietrze po deszczu jest rajskie: łagodne, wilgotne, pachnące zielenią. Lepkie od żywicy sosnowe szyszki kleją nam się do palców. Wróble robią nieopisany rwetes w krzakach, gawrony wrzeszczą wysoko, w gałęziach nadrzecznych lip. Niektórzy nie mogą znieść ich potężnego krakania, ale ja uwielbiam tę zawadiacką chmarę, którą słychać w całej okolicy. Spacery i czas spędzany na zewnątrz, bez względu na pogodę, to niespodziewany prezent, który przyniosło mi macierzyństwo.Zatrzymanie mimo przyspieszenia.Czas na spokojne patrzenie i widzenie w wiecznym wyścigu z czasem.Czułki wystawione do świata mimo pełnego skupienia na dziecku.Nauka pokory obok poczucia, że tak wiele ode mnie zależy.Ej, Dąbrówka, nie bądź taka ważna.Pozwól…