Ziarenko spokoju
Ziarenko spokoju wykiełkowało we mnie spontanicznie któregoś dnia, kiedy hormonalne skoki wczesnego macierzyństwa dawały mi do wiwatu i pilnie potrzebowałam znaleźć balans. Okazało się poręczną techniką relaksacyjną, delikatną, ale szybką i skuteczną w działaniu. Polecam ją w chwilach stresu i napięcia. Wtedy, gdy czujemy się przytłoczeni, zniechęceni, zdenerwowani. Kiedy znajdujemy się na granicy wybuchu albo gdy sytuacja jest dla nas po prostu niekomfortowa i potrzebujemy poprawić sobie samopoczucie.
Technika jest prosta. Potrzeba tu chęci, jednego kroku, chwili wyciszenia i zatrzymania, a reszta dzieje się sama. Zapraszam do wypróbowania.
Zamknij oczy i weź kilka spokojnych oddechów. Niech wydech będzie dłuższy niż wdech. A teraz poczuj, jak prosto do swojego serca wkładasz ziarenko spokoju. Zdrowe, okrągłe ziarenko, które sadzisz, a ono ukorzenia się w twoich tkankach, mocno i pewnie.
Ziarenko zaczyna kiełkować i od tej chwili żyje już swoim życiem. Może zdziwisz się, jak potężne drzewo z niego wyrośnie, o wiele większe niż ty sama, niż ty sam. To jest spokój ugruntowany w twoim sercu. Kojący, ciepły i trzeźwiący. Niezachwiany. Mocniejszy i prawdziwszy niż wichura emocji, która już miała cię porwać.
Pobądź z nim tak długo, jak tego potrzebujesz. A potem powoli otwórz oczy i wróć do teraźniejszości, już z nieco ostygniętą głową i zharmonizowanymi emocjami.
Powodzenia 🌸


